Najtrudniejsze lotniska świata – Lukla, Paro, Saba, Courchevel i inne

Wiele zestawień nazywa te porty „najniebezpieczniejszymi lotniskami świata”, ale żadna instytucja – ani ICAO, ani ACI – nie prowadzi takiego rankingu. Trafniej mówić o lotniskach najtrudniejszych: z bardzo krótkim pasem, w górach, nad morzem albo z nietypowymi przeszkodami. Lądowanie na nich wymaga dodatkowych uprawnień, specjalnych procedur i dobrej pogody – a ruch jest tak zorganizowany, by ryzyko było jak najmniejsze.

Lukla (Nepal) – brama do Everestu

Lotnisko im. Tenzinga i Hillary’ego w Lukli leży na wysokości ok. 2846 m n.p.m., w strefie buforowej Parku Narodowego Sagarmatha. Według nepalskiego urzędu lotnictwa cywilnego jego droga startowa ma zaledwie 527 m długości i 20 m szerokości. Lotnisko działa od 1971 r., wyłącznie w dzień i tylko przy dobrej widoczności – nie ma tu urządzeń do lądowania według przyrządów. Latają tu tylko niewielkie samoloty krótkiego startu i lądowania, takie jak Twin Otter czy Dornier 228. Dla trekkerów to główna droga do bazy pod Everestem, a loty często są odwoływane z powodu pogody.

Paro (Bhutan) – tylko dla wybranych pilotów

Jedyne międzynarodowe lotnisko Bhutanu leży w głębokiej dolinie otoczonej szczytami sięgającymi ok. 5500 m. Według bhutańskiego Departamentu Transportu Lotniczego droga startowa ma 1964 m, a loty odbywają się tylko w dzień i przy dobrej widoczności. Lądować mogą wyłącznie certyfikowani piloci – według mediów jest ich zaledwie kilkudziesięciu na świecie. Do Paro latają bhutańskie linie Drukair i Bhutan Airlines.

Saba (Karaiby) – najkrótszy pas dla lotów rozkładowych

Lotnisko na wyspie Saba w Holandii Karaibskiej ma drogę startową o długości ok. 400 m, z obu końców zakończoną klifami opadającymi do morza. Media często opisują ją jako najkrótszy pas świata, na którym lądują samoloty rejsowe. Linia Winair lata tu samolotami Twin Otter z wyspy Sint Maarten – lot trwa nie dłużej niż 12 minut.

Courchevel (Francja) – pas pod górę

Alpejskie lotnisko w Courchevel leży na wysokości ok. 2008 m, a jego krótka droga startowa (ok. 530 m) ma nachylenie ok. 18,5%. Samoloty lądują pod górę, startują w dół, a po rozpoczęciu podejścia nie da się go przerwać i odlecieć na drugi krąg. Nie ma tu lotów rejsowych – tylko prywatne i czarterowe. Piloci muszą mieć francuską kwalifikację górską i przejść zapoznanie z lotniskiem.

Madera (Portugalia) – pas na kolumnach

Lotnisko im. Cristiano Ronaldo w Funchal przez lata uchodziło za jedno z najtrudniejszych w Europie z powodu krótkiego pasa i silnych wiatrów od gór. W 2000 r. oddano wydłużoną drogę startową (ok. 2780 m), której ostatni odcinek, ok. 1 km, zbudowano na platformie wspartej na ok. 180 kolumnach nad zatoką. Lądowania wciąż bywają wymagające przy porywistym wietrze – wtedy część lotów odchodzi na lotniska zapasowe.

Gibraltar – pas przecinający ulicę

Droga startowa w Gibraltarze od 1941 r. przecina główną drogę łączącą półwysep z Hiszpanią. Przez dziesięciolecia przy każdym starcie i lądowaniu zamykano ruch uliczny – ponad 15 razy dziennie. Od 31 marca 2023 r. samochody jadą tunelem pod lotniskiem, a przez pas – w przerwach między lotami – mogą przechodzić już tylko piesi, rowerzyści i użytkownicy hulajnóg.

Barra (Szkocja) – lądowanie na plaży

Na wyspie Barra rejsowe samoloty lądują na plaży Traigh Mhòr. Zarządca lotniska podkreśla, że to jedyne miejsce na świecie, gdzie loty rozkładowe lądują na plaży zalewanej przez przypływ – dlatego rozkład zależy od pływów. Pierwszy rejs wylądował tu w 1936 r., a dziś linia Loganair lata do Glasgow dwa razy dziennie. Gdy lotnisko jest zamknięte, pas wraca do roli publicznej plaży.

Sint Maarten – samoloty nad plażą Maho

Lotnisko Princess Juliana jest znane ze zdjęć samolotów przelatujących tuż nad głowami plażowiczów na Maho Beach – według zarządcy maszyny podchodzą do lądowania na wysokości poniżej ok. 30 m. Samo lotnisko nie jest szczególnie trudne, ale bliskość plaży sprawia, że podmuch silników startujących samolotów jest niebezpieczny dla ludzi stojących za ogrodzeniem.

Toncontín (Honduras) – koniec lotów międzynarodowych

Lotnisko w Tegucigalpie przez lata trafiało na listy najtrudniejszych z powodu gór wokół krótkiego pasa. Od grudnia 2021 r. nie obsługuje już regularnych lotów międzynarodowych – przejęło je nowe lotnisko Palmerola, a w 2026 r. rząd Hondurasu potwierdził, że Toncontín nie odzyska tego statusu.

Czy lądowanie na takich lotniskach jest niebezpieczne?

Statystycznie lotnictwo jest jednym z najbezpieczniejszych środków transportu. Trudne lotniska mają specjalne ograniczenia: tylko loty dzienne, wymagane szkolenia i certyfikaty pilotów, limity masy samolotów i zakaz lądowania przy złej pogodzie. O tym, jak bada się wypadki i co zmieniło się po nich w przepisach, przeczytasz w artykule o słynnych katastrofach lotniczych, a o pracy kontrolerów – w tekście jak działa kontrola lotów.

Najczęstsze pytania

Które lotnisko jest najniebezpieczniejsze na świecie?

Nie ma oficjalnego rankingu niebezpiecznych lotnisk. W zestawieniach najtrudniejszych portów najczęściej pojawia się Lukla w Nepalu – z pasem o długości 527 m na wysokości ok. 2846 m n.p.m.

Gdzie jest najkrótsza droga startowa dla lotów rejsowych?

Najczęściej wymienia się lotnisko na karaibskiej wyspie Saba, którego pas ma ok. 400 m długości.

Czy na lotnisku w Paro może lądować każdy pilot?

Nie. W Paro mogą lądować tylko specjalnie certyfikowani piloci, a loty odbywają się wyłącznie w dzień i przy dobrej widoczności.

Czy w Gibraltarze samochody nadal przejeżdżają przez pas startowy?

Nie. Od 31 marca 2023 r. ruch samochodowy odbywa się tunelem pod lotniskiem. Przez pas mogą przechodzić tylko piesi, rowerzyści i użytkownicy hulajnóg.